26 marca 2018

Szafka pod umywalkę


Ostatnio odnowiłam nietypową szafkę, niby nadstawka, niby coś innego. Ale prośba mojego kolegi była taka: chcę by ta szafka stała w łazience pod umywalką! No i wykombinowałam.




Szafka była za niska, ale jej długość była taka jaką wymarzył sobie kolega. Musiałam dosztukować dół z nogami. Oryginalnia wersja szafki była taka:

13 marca 2018

Maszyna do pisania


Oj dawno mnie tu nie było....
Ale wiele się dzieje, a doba jest taka krótka. Za chwilę pokażę Wam obszerną relację z remontu mojej kuchni. Remont to może za dużo powiedziane, ale wymiana szafek po 20 latach to dla mnie ekscytujące wydarzenie :) Ale ten temat zostawię na następny post.
Dzisiaj chcę Wam pokazać maszynę do pisania mojej babci. W weekend chodziłam po domu i szukałam dziury w całym. Słoneczko zaglądało przez okna i to był czas na jakieś nowe ustawki w moim pokoju. Poszłam na strych i przywlokłam mojej babci maszynę do pisania. Pracowała na niej jakiś czas, na pewno swoje ostatnie, zawodowe lata. Babcia Ola uwielbiała swoją pracę. Przez 50 lat pracowała w biurze projektów w Gazowni Warszawskiej. Tak, tak.... pracowała 50 lat! Ja w życiu tyle nie będę pracować. Nie będę miała tyle siły i zapału. To wiem.




Postawiłam ją na mojej szuflandii i myślę, że to idealne dla niej miejsce. Tym bardziej, że tuż nad nią stoi zdjęcie mojej babci :)

20 lutego 2018

Ręcznie robiony pled

Kiedy przeglądam skandynawskie wnętrza zwracam uwagę na ich prostotę i naturę. Jako fanka drewna skupiam swoją wyobraźnię na meble i drewniane dodatki. Ale obok drewna uwielbiam ich materiały. Często są to ręcznie robione koce czy pledy. 
Niestety nie mam talentu i cierpliwości do robienia na drutach. Jedynym, moim wyczynem jest szydełkowanie prostego ściegu, haha. Więc nigdy nie myślałam, że będę miała takie cudo jakie właśnie dostałam. 




Mam swój, własny wełniany pled. Na dodatek szary w warkocze. I to wnętrze nijak się ma do wnętrza skandynawskiego ale mnie to nie przeszkadza. Najważniejsze, że oglądając fajowy film mogę zawinąć się w duży sweterek :)

15 lutego 2018

Wielkanocne wianki

Wiem, że trochę za wcześnie. Wiem także, że na Wielkanoc nie dekorujemy domu tak bogato jak w czasie grudniowych świąt. Ale jakoś mnie wzięło na zrobienie wielkanocnych wianków własnie teraz, kiedy za oknami szaro i buro. Już chyba mam dość zimy, tym bardziej, że w mieście jest dość uciążliwa. Z utęsknieniem czekam na zielone listki na drzewach i mlecze na trawnikach. Kurcze na starość robię się romantyczna? Chyba.... :)
W każdym razie pobawiłam się w zajęcia plastyczne i zrobiłam dwa wianki. Dwa zupełnie w innym stylu. Jeden wiosenny, zielony i jajeczny.